Zarażona pasją…

Hej:) Zacznę od podstaw – prawie jak w pozytywizmie 😛

kuchniaKto zaraził mnie pasją gotowania? Kto na co dzień bawił się w kucharza? Zresztą „bawił się” to złe określenie – bo uważam moją Mamę za prawdziwego kucharza! Pomimo tego, że nie ma przygotowania zawodowego – potrafi zdziałać cuda! Właściwie zastanawiam się czy Jej nie zgłosić do programu kulinarnego, moim zdaniem pozamiatała by tam wszystkich w trzy minuty… szkoda, że Mama jest tak nieśmiała, to byłby dla niej zbyt duży stres – więc temat na chwilę zostawiłam…W każdym razie osobą, dzięki której uwielbiam spędzać czas w kuchni jest właśnie moja MAMA! Najlepsza na świecie, najbardziej cierpliwa, nakochańsza i w ogóle! Chciałoby się napisać – że nikt nie ma takiej fajnej mamy jak ja – ale zaraz powiecie, że rzucam frazesy 😛

Od najmłodszych lat pomagałam mojej Mamie w kuchni:) Nikt nie krzyczał na mnie, że rozsypałam mąkę – wręcz przeciwnie – byłam non stop zachęcana do zabawy w kuchni! I to chyba właśnie sprawiło, że dzisiaj jest to dla mnie wielka radość „czarować” w kuchni! Chyba nie muszę Wam mówić, jak bardzo cieszy się z tego mój świeżo poślubiony mąż….:P

Komentowanie wyłączone.