Z innej bajki…

No to trochę się zszokowałam…:) Mój mąż ostatnio po powrocie z pracy powiedział do mnie „robimy remont” site acheter du viagra. Nawet nie macie pojęcia jak się ucieszyłam. Oczami wyobraźni już widziałam nowe meble, malowanie ścian, szczerze mówiąc do głowy przyszło mi także że może uda mi się go namówić na kominek w salonie. Chyba zbyt głośno marzyłam bo nagle usłyszałam stanowczy głos męża „jakie meble? Jakie malowanie? Bierzemy się za dach”. Dach? Z jakiej racji dach? Przecież nasz dom ma dopiero kilkanaście lat, dach jest cały, nie przecieka dobrze wygląda…. To co zmieniać będziemy bez potrzeby? Mąż zaczął mi tłumaczyć, że zamarzyły mu się świetliki dachowe. Moja mina musiała mówić sama za siebie. Po prostu nie wiedziałam co to jest. Od razu mi zaczął tłumaczyć, że to takie specjalne okienka do montowania w dachu, dają więcej słońca i mają inne zalety. Nie powiem trochę sceptycznie do tego podeszłam. Ale jakoś udało mu się mnie namówić, tylko że zgodziłam się na montaż znacznie mniejszej ich ilości (chciał od razu kilkanaście). Co wyjdzie zobaczymy, na razie wybieramy które będziemy montować.

Komentowanie wyłączone.