Wilk syty i owca cała

Mój mąż wpadł dziś na genialny pomysł, by popołudniu wybrać się na poszukiwania nowych mebli do pokoiku dla dziecka:) W sumie nie byłoby dla mnie w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że popołudniu byliśmy przecież umówieni u pani adwokat z Trójmiasta. Wyszło na to, że zapomniał o tej sprawie, a jeśli jemu idzie coś nie według planu, który sobie założył, to atmosfera zaczyna się psuć. Niestety co do tego się nie myliłam. Szybko przyszło mi się przekonać, że planowana wizyta nie jest mu w smak. Tym razem to jednak ja postanowiłam być stanowczą i kategorycznie odmówiłam wybierania się na meblowe zakupy akurat dzisiaj. Zbyt długo czekaliśmy na to spotkanie, żeby znów je przekładać. Na szczęście spotkanie odbyło się szybko i wszystko udało się sprawnie załatwić. Koniec końców wilk syty i owca cała, bowiem zostało na tyle czasu, że mogliśmy zajrzeć przynajmniej do jednego sklepu meblowego, który akurat znajdował się w okolicy. Wybraliśmy wstępne meble, a po powrocie do domu zaczęliśmy przeglądać różne sklepy internetowe.

Komentowanie wyłączone.