U mnie ślub a u niej rozwód

sprawiedliwośćNiestety, stało się. Ostatnio się dowiedziałam, że moja najlepsza przyjaciółka się rozwodzi. Wszyscy byliśmy w szoku, bo to takie udane małżeństwo. Przynajmniej tak to wyglądało z zewnątrz, ale jak widać nigdy nic nie wiadomo. Współczuję jej, bo zdaję się jak to się zazwyczaj kończy… Sprawa ciągnie się latami…. Do tego dzieci, alimenty i wyciąganie brudów – coś strasznego!
A teraz proszę, najbliższą osobę spotyka coś takiego… Całe szczęście, że znalazła świetną pomoc u tego adwokata (tutaj możesz sprawdzić jego stronę – kliknij). Powiedział, że sobie poradzą i rozwód nie będzie dzięki temu aż tak trudny. Zresztą powinno pójść szybko, bo nie mają dzieci, jeden kłopot mniej. Już na pierwszej wizycie w kancelarii powiedział jej co i jak, jakich dokumentów będzie potrzebowała, co musi załatwić i krok po kroku jak w ogóle sprawy rozwodowe wyglądają.

Jakie to życie bywa okrutne – trzeba jednak brać co dają i cieszyć się z każdej chwili! My wybieramy się na ślub mojej kuzynki – a tu z drugiej strony całkowity rozpad rodziny… smutne to:(

Komentowanie wyłączone.