| Historia WSD |
|
|
|
| Wpisany przez Administrator |
| środa, 10 listopada 2010 11:59 |
|
Strona 1 z 4 Dr Maciej Kledzik Kształcenie dziennikarzy prasowych w Wyższej Szkole Dziennikarskiej im. M. Wańkowicza w Warszawie W 1995 r. Fundacja Centrum Prasowe dla Krajów Europy Środkowej i Wschodniej powołała Wyższą Szkołę Dziennikarską w Warszawie, wybierając dla niej jako patrona Melchiora Wańkowicza. Pomysł trafiał w zapotrzebowanie rynku pracy, oto na trzyletnich, zawodowych studiach dziennikarskich adepci zawodu zdobyć mieli dyplom licencjata gwarantujący im zatrudnienie w redakcjach prasy, radia i telewizji. Na początku był entuzjazm sowicie opłacanych wykładowców, który szybko udzielił się studentom, mimo wysokich stawek czesnego. Program kształcenia był atrakcyjniejszy w porównaniu ze studiami dziennikarskimi na Uniwersytecie Warszawskim. Pieniądze napływały do Szkoły w tak szybkim tempie, że ówczesny rektor powołał w krótkim odstępie czasu osiem wydziałów poza warszawskich, a liczba studentów przekroczyła w nich osiem tysięcy. W całym kraju zatrudnionych etatowo jest około 12 tysięcy dziennikarzy różnych specjalności, więc gdyby Szkoła Wańkowicza kształciła wyłącznie dziennikarzy, jej absolwenci mogliby już po kilku latach stanowić konkurencję dla wielu żurnalistów. Tak się nie stało. Jednak zainteresowanie kształceniem w Szkole było tak duże, że jej kierownictwo zaoferowało inne specjalności kandydatom na przyszłych dziennikarzy. W ramach jednego wydziału, politologii, zaczęto kształcić celników w Chełmie, Lublinie i Białymstoku, administrację służby zdrowia i dyplomację w Radomiu, itd. Dyplomy licencjatów w specjalności media i komunikowanie społeczne otrzymało w okresie sześciu lat kilkuset absolwentów. Zatrudnienie w mediach jako dziennikarze znalazło kilkadziesiąt osób. Jak i przez kogo zostali przygotowani do zawodu? Z zachowanych programów i planów zajęć z lat 1999-2001 wyłania się niespójny i chaotyczny obraz wykładanych przedmiotów dziennikarskich. W specjalności prasowej zajęcia z prasoznawstwa i częściowo warsztatowe prowadzili pracownicy naukowi z Wydziału Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego, pozostałe zajęcia warsztatowe osoby o różnym stopniu zaangażowania w pracę dziennikarską. Studenci na I semestrze I roku poznawali bez żadnych wstępów publicystykę polityczną i warsztat reportażysty, w II semestrze publicystykę międzynarodową, komentarz polityczny i gatunki dziennikarskie, które powinny rozpoczynać edukację przyszłych dziennikarzy. W III semestrze opanowywali język wypowiedzi dziennikarskiej i publicystykę kulturalną. Informację radiową i agencyjną poznawali dopiero w IV semestrze, równocześnie z literaturą faktu. W V semestrze, zamiast w pierwszym, zaliczali przedmioty: szkoła pisania i informacje o programach informacyjnych. W VI semestrze kontynuowano szkołę pisania. Towarzyszyła jej publicystyka gospodarcza. Przedmioty warsztatowe nie wiązały się w cyklu kształcenia w żaden sposób w logiczny ciąg nauczania. Ten niespójny program wymagał radykalnych zmian. Pytanie Hamleta Założyciel, Fundacja Centrum Prasowe dla Krajów Europy Środkowej i Wschodniej oraz Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich określiły cel Szkoły i wizerunek absolwenta. Powinien nim być dobrze przygotowany do zawodu dziennikarskiego inteligent z dużym zasobem wiedzy ogólnohumanistycznej i obywatelskiej, posiadający zdolność wypowiadania się w imieniu własnym i innych oraz umiejętność obrony nadrzędnych racji państwa i demokratycznych społeczności lokalnych, zdolny do samodzielnych ocen i ustawicznego kształcenia. W styczniu br. założyciel Szkoły powołał reżysera Michała Bogusławskiego na stanowisko rektora WSD, mnie powierzono obowiązki prorektora ds. naukowodydaktycznych, prowadzenie wydziału oraz przygotowanie i wdrożenie nowatorskiego programu kształcenia. Dla dalszego funkcjonowania Szkoły, która w tym czasie posiadała warunkowe, roczne zezwolenie na prowadzenie działalności, program naprawczy, oprócz restrukturyzacyjnego, stał się jedyną szansą – być albo nie być. |
| Poprawiony: środa, 01 grudnia 2010 12:52 |












